Emocje mają charakter sytuacyjny (są zależne od określonych cech sytuacji), są zazwyczaj krótkotrwałe, mają względnie jednorodny charakter (tzn. w danym momencie występuje zazwyczaj tylko jedna emocja), a impulsywność dominuje w nich nad refleksją. Są one wrodzone. Tak rozumiane emocje charakteryzują zarówno ludzi jak i zwierzęta.
Uczucia są przeżyciami specyficznie ludzkimi. Od emocji różni je to, że są trwałe. Nie mają charakteru wrodzonego. Nabywamy je w trakcie doświadczeń związanych z życiem społecznym.
„Zarówno emocje jak i uczucia są złożonymi stanami emocjonalnymi”. Stan emocjonalny jest po prostu stanem emocjonalnym. Może on być dla przeżywającego go człowieka przyjemny (wygodny) lub nieprzyjemny (niewygodny). Uczucia są po prostu faktem, są moralnie neutralne, są cennym darem i istotnym wsparciem w naszym życiu. Bez nich niemożliwe byłoby zrozumienie innych ludzi i wchodzenie z nimi w prawidłowe relacje.
Z UCZUCIAMI NIE NALEŻY WALCZYĆ, ANI BEZWOLNIE SIĘ IM PODDAWAĆ. TRZEBA NAUCZYĆ SIĘ JE ROZPOZNAWAĆ I PRAWIDŁOWO WYRAŻAĆ (tzn. tak, aby nie ranić innych).
Często nie pozwalamy sobie na niektóre uczucia i emocje. Nie lubimy odkrywać w sobie uczuć nieprzyjemnych, często im zaprzeczamy lub je tłumimy. Jeżeli jednak nie pozwolimy sobie na ten rodzaj uczuć, nie poznamy tego, co naprawdę czujemy, a tylko to, co uważamy, że powinniśmy czuć. Możemy w końcu przestać je kontrolować. Mogą pojawić się różnego rodzaju zaburzenia psychosomatyczne. Lepiej jest przyznać się do tych uczuć, a następnie wziąć odpowiedzialność za działania podjęte pod ich wpływem. Świadomość ich istnienia, pozwala nam je kontrolować i nie dopuszcza do sytuacji, aby zdominowały one nasze działania.
Wyobraźmy sobie, że dziecko wraca ze szkoły. Jest wyraźnie zdenerwowane. Oświadcza, że „szkoła jest wstrętna, pani od historii niesprawiedliwa, bo zrobiła niezapowiedziany sprawdzian. Pewnie chciała się zemścić na klasie, bo było trochę głośno. Wszystko jest do niczego. Wojtek się ze mną pokłócił i potem nagadał na mnie głupot innym chłopakom. Teraz oni się ze mnie śmieją”.
Jak najczęściej odpowiadamy dziecku?
A. Zaprzeczanie.
„Nic takiego przecież się nie stało. Nie martw się bez powodu i na zapas. Nie przejmuj się tak kolegami - jutro znowu się pogodzicie. Idź, pobaw się trochę.”
B. Filozoficznie
„No cóż, synku, musisz się nauczyć, że w życiu będą Cię często spotykać niemiłe niespodzianki. Nie wszystko układa się zawsze tak, jak byśmy chcieli. Ludzie też nie zawsze są tacy, jak nam się wydawało. Takie jest życie.”
C. Rada
„Słuchaj, synku, wiem, co musisz zrobić. Przygotuj się bardzo dobrze z historii, jutro zgłoś się do pani i poproś, aby Cię zapytała. A może jeszcze napisz dodatkowy referat. Przeproś też panią za to, że byliście niegrzeczni. Wojtka możesz zaprosić do domu na nowa grę komputerową.”
D. Pytania
„Opowiedz wszystko dokładnie. Z czego był ten sprawdzian? A uczyłeś się wczoraj? Ty też źle się zachowywałeś na lekcji? Kto jeszcze rozmawiał? Jak innym poszedł sprawdzian? O co pokłóciłeś się z Wojtkiem?”
E. Obrona drugiej osoby
„Pani jest po to, żeby was nauczyć i pilnować dyscypliny. Ona jest jedna, a was trzydziestka. Jak by wam pozwolić, to byście się w ogóle nie uczyli i weszli jej na głowę. Na Wojtka też nie naskakuj, bo to Ty najczęściej pierwszy zaczynasz kłótnie.”
F. Żal
„Tak mi Cię bardzo żal. W tej szkole to już nie wiedzą, co wymyślać. Biedactwo moje. Ten Wojtek to kawał łobuza, a udawał takiego dobrego kolegę. Bardzo mi przykro.”
G. Psychoanalityk - amator
„Problem tkwi, synku, w tym, że ty nie umiesz pracować systematycznie, źle organizujesz sobie naukę. Musisz nad tym popracować i wtedy nie będą Cię zaskakiwały kartkówki. Kłócisz się z Wojtkiem, bo jesteś przewrażliwiony na swoim punkcie i łatwo się obrażasz. Od małego taki byłeś. Musisz nad tym bardziej panować.”
Dziecko, tak jak dorosły, potrzebuje zrozumienia, kiedy przeżywa silne uczucia. Nie jest wtedy w stanie nikogo słuchać. Nie przyjmuje rady, pocieszenia ani konstruktywnej krytyki. Najczęściej potrafi pomóc sobie samo, jeśli jest wysłuchane i otrzymuje empatyczną odpowiedź.
Jak pomóc dziecku?
1. SŁUCHAJ DZIECKA BARDZO UWAŻNIE
a) Dobre słuchanie wymaga kontaktu wzrokowego z osobą mówiącą. Oznacza to przerwanie swoich zajęć, odłożenie gazety, wyłączenie telewizora.
b) Dobre słuchanie nie zakłada nigdy, że się wie, co druga osoba powie. Jedną z przyczyn zamknięcia się drugiej osoby jest przypisywanie jej czegoś, czego tak naprawdę nie miała na myśli.
c) Dobremu słuchaniu pomaga zadawanie mówiącemu pytań wyjaśniających i powtarzanie innymi słowami tego, co się zrozumiało: „Słyszę, że jesteś zaniepokojona jutrzejszym spotkaniem, czy dobrze zrozumiałam?”
d) Dobre słuchanie zakłada brak przesadnej reakcji i natychmiastowego działania. Lepiej jest zakończyć całą rozmowę, a później, po przemyśleniu, podjąć działanie za zgodą dziecka. Cierpliwość jest kluczową sprawą w budowaniu zaufania i otwartości między rodzicem a dzieckiem.
e) Dobre słuchanie oznacza akceptację i nie wyśmiewanie się z tego, co dziecko mówi.
f) Rodzic musi uważać, aby nie „szufladkować” dzieci. Jeśli myślisz o swoim dziecku, że jest osobą narzekającą, jęczącą, skłonną do bójek lub ociągającą się, to możesz je źle zrozumieć. Jeżeli myślimy: „on jest ciągle taką jęczyduszą i to, co mówi, nie jest aż tak ważne”, to możemy nie poznać bardzo ważnych informacji.
g) Ludzie zazwyczaj mogą wysłuchać pięć razy więcej, niż dana osoba mówi. Jeśli twoje dziecko mówi sto słów na minutę, a Ty możesz słuchać pięciuset słów, to co robisz z pozostałym czasem? Czasem się nudzisz, myślisz o swoich sprawach, śnisz na jawie. Czasami próbujemy też za dziecko wyrazić jego myśli, zamiast poświęcić czas na wysłuchanie tego, co rzeczywiście chce nam powiedzieć.
h) Musimy słuchać całym ciałem, nie tylko oczami i uszami. Nie możemy dobrze słuchać, jeśli chodzimy, przygotowujemy obiad, wyglądamy zza gazety. Słuchamy najlepiej, gdy nasze ciało jest skierowane ku osobie mówiącej i pochylone jest w jej kierunku.
2. ZAAKCEPTUJ JEGO UCZUCIA (np. krótkimi „och”, „mmm”, „rozumiem”)
Często znacznie ważniejsze wydaje nam się to, jak dziecko się zachowuje, od tego, co przeżywa. Istnieje bezpośredni związek między tym, co dzieci czują, a ich zachowaniem. Kiedy dzieci dobrze się czują, zachowują się dobrze. Aby pomóc im dobrze się czuć, musimy zaakceptować ich uczucia. Dziecko musi nauczyć się wyrażania uczuć i panowania nad nimi. Uczucia niewyrażone ulegają uwewnętrznieniu lub eksplodują. Jeśli ulegają uwewnętrznieniu, znajduje to odbicie w sferze somatycznej (zaburzenia gastryczne, wysypki, kłopoty z oddychaniem itd.). Uczucie niezadowolenia eksploduje w postaci złości jest to stan, nad którym często nie potrafimy zapanować. Natomiast uwewnętrznione uczucie niezadowolenia objawia się przygnębieniem, zamknięciem w sobie, smutkiem.
Dzieci muszą wiedzieć, że mogą okazać swoje emocje (nawet „złe”) i wyrazić swoje pragnienia. Ale - istnieje ogromna różnica między przyzwoleniem na wyrażanie przeżyć, a przyzwoleniem na działanie pod wpływam emocji. Zadaniem rodziców jest pokazanie dzieciom, jak można wyrazić swoje emocje nie wyrządzając nikomu szkody.
3. OKREŚL TE UCZUCIA.
Gdy chcemy pomóc dziecku rozpoznać i określić emocje, warto pamiętać, że:
- trudno jest rozpoznać uczucia i emocje dziecka, gdy nie starasz się rozpoznać własnych;
- nie należy ingerować na siłę, gdy dziecko nie chce rozmawiać;
- aby przemówić do serca dziecka, nie wystarczy techniczne opanowanie języka komunikacji;
- nie można pytać, dlaczego dziecko czuje to, co czuje;
- nie należy reagować zaangażowaniem większym, niż wymaga tego sytuacja, nie można powtarzać epitetów, jakimi dziecko się określa;
- trzeba uważać na dobór słów – przy określaniu uczuć lepiej stosować komunikat: „Wygląda na to, że…”, „Wydaje mi się…”, „Mam wrażenie…” niż: „Wiem, co czujesz”;
- nie należy obawiać się, że gdy nieprawidłowo określisz stan emocjonalny dziecka, zerwiesz z nim kontakt – ono samo to sprostuje (jeśli oczywiście nie stwierdzasz autorytarnie, że wiesz, co ono czuje albo co powinno czuć);
- zawsze można wrócić do sprawy, gdy w pierwszym momencie zareagujesz nieprawidłowo (zaprzeczysz uczuciom, zignorujesz je).
4. ZAMIEŃ PRAGNIENIA DZIECKA W FANTAZJĘ.
Wyrażenie pragnień dziecka w formie fantazji daje mu możliwość „przeżycia” w wyobraźni tego, czego nie może mieć w rzeczywistości. Lepiej zaakceptować uczucia dziecka mówiąc „chciałbyś, aby już były wakacje...”, niż przekonywać mu, że musi zmobilizować się do nauki.
Rolą rodziców nie jest pilnowanie, by dziecko było ciągle szczęśliwe, ale by dojrzewało, a w tym pomaga przeżywanie żalu, gniewu, rozczarowania. Nie można chronić dziecka przed tymi przeżyciami, trzeba nauczyć je, jak sobie z nimi radzić.
Zadanie domowe: Podczas rozmów z dzieckiem, zastosuj nowy język porozumiewania się (tzn. reagować empatycznie, nazywać uczucia dziecka, słuchać z uwagą itd.).
Opracowanie
Anna Pawłoś - psycholog
Aneta Jurczuk - pedagog