Zamiast karania

Kara, choć na pierwszy rzut oka wydaje się skuteczna, na dłuższą metę okazuje się mało przydatna. Stosowanie kar prowadzi do uczuć złości, niechęci, nienawiści, pragnienia odwetu, oporu, buntu, poczucia winy, rozżalenia, wstydu, upokorzenia, osamotnienia, niezrozumienia itd. Dziecko przeżywające silne uczucia, nie jest w stanie racjonalnie myśleć, wyciągać wniosków, analizować.

Co w takim razie robić? Czy mamy akceptować niewłaściwe zachowanie dziecka? ABSOLUTNIE NIE. DZIECKO ZAWSZE MUSI ODCZUWAĆ KONSEKWENCJE SWEGO ZŁEGO ZACHOWANIA.

KONSEKWENCJE WYCHOWUJĄ - KARY RANIĄ

Konsekwencje są naturalnym wynik.iem zachowania dziecka.

Metody zamiast karania:

– wyraź swoje uczucia, nie atakując charakteru dziecka:

Np. Jestem wściekła, gdy rano nie mogę znaleźć swojej srebrnej biżuterii!

– określ swoje oczekiwania:

Np. Oczekuję, że będziesz mnie uprzedzała o pożyczeniu mojej biżuterii.

– wskaż dziecku, jak może naprawić swój błąd:

Np. Miejsce biżuterii jest w szkatułce.

– daj dziecku wybór (informując je o konsekwencjach):

Możesz zakładać swoją biżuterię albo pożyczać moją i odkładać ją na miejsce. Sama decyduj.

– podejmij działanie:

Np. Dziecko: Dlaczego nie mogę znaleźć twojej biżuterii?

Rodzic: Ty mi powiedz, dlaczego.

– rozwiąż problem – 5 kroków rozwiązywania problemów i konfliktów:

Etap 1. Porozmawiaj o uczuciach i potrzebach dziecka.

Etap 2. Porozmawiaj o swoich uczuciach i potrzebach.

Etap 3. Wspólnie zastanówcie się nad znalezieniem rozwiązania, na które zgodzą się obie strony.

Etap 4. Zapisz wszystkie pomysły, nie oceniając ich.

Etap 5. Zadecyduj, które pomysły ci się podobają, które nie, i które zamierzasz wprowadzić w życie.

Jak można zastosować tę metodę w przypadku problemu z dzieckiem, które ustawicznie spóźnia się do domu.

Matka: Asiu, chciałabym z tobą o czymś porozmawiać. Czy to odpowiednia chwila?

Asia: O co chodzi?

Matka: O przychodzenie do domu na czas na obiad.

Asia: Mówiłam ci, próbowałam... ale ja zawsze muszę wracać w środku zabawy.

Matka: Och.

Asia: Nikt inny nie musi wracać tak wcześnie jak ja. Nikt!

Matka: Mhm.

Asia: I ciągle muszę wszystkich pytać o godzinę, bo mój głupi zegarek jest zepsuty! A oni zawsze mówią: „Przestań, wyluzuj!”

Matka: Och, to może denerwować.

Asia: Tak! A Marta nazywa mnie dzidziusiem!

Matka: Jeszcze i to! Z tego, co słyszę, jesteś pod presją innych dzieci.

Asia: No właśnie.

Matka: Asiu, wiesz, co o tym myślę?

Asia: Tak. Chcesz, żebym była w domu na obiad.

Matka: To jedna sprawa. Ale przede wszystkim niepokoję się, kiedy się spóźniasz.

Asia: No to przestań się niepokoić!

Matka: Chciałabym. Wiesz co, zastanówmy się razem i spójrzmy na tę sprawę na nowo. Zobaczmy, czy potrafimy wymyślić jakieś rozwiązanie dobre dla każdego z nas. Zaczynaj.

Asia: Przychodzę do domu później, a ty się nie denerwujesz.

Matka: Dobrze. Zanotuję to. Co jeszcze?

Asia: Nie wiem.

Matka: Mam pomysł! Mogłabym pójść po ciebie do koleżanki.

Asia: Nie! To nie jest dobry pomysł!

Matka: Zapisujemy wszystkie pomysły. Później zadecydujemy, który nam się podoba, a który nie. Co jeszcze?

Asia: Myślę, że można by oddać do naprawy mój zegarek.

Matka: Zapisuję: „Oddać zegarek do naprawy”. Coś jeszcze?

Asia: Dlaczego zawsze musimy jadać razem? Nie mogłabyś po prostu zostawić dla mnie obiadu?

Matka: „Zostawić obiad”, mhm... Dni są teraz dłuższe. Myślę, że moglibyśmy jeść obiad piętnaście minut później.

Asia: Tylko piętnaście minut?

Matka: Chciałabyś jeszcze później? Zapisuję: „Jeść obiad piętnaście minut później”. Masz jeszcze jakieś pomysły? Czy przejrzymy teraz naszą listę i zobaczymy, co wykreślić, a co zostawić?

Asia: Zobaczmy.

Matka: Możliwe rozwiązania:

1. Asia przychodzi do domu później. Mama nie niepokoi się.

2. Przyjść po Asię do koleżanki.

3. Oddać zegarek do naprawy.

4. Zostawić obiad w piecyku.

5. Jeść piętnaście minut później.

Asia: Skreśl to, gdzie przychodzisz po mnie codziennie. Marta bardzo by mi dokuczała, gdybyś to zrobiła.

Matka: Dobrze... Ale muszę też skreślić „Asia przychodzi do domu później”, ponieważ to mnie bardzo niepokoi. Spójrzmy na następny punkt. Myślę, że mogłabym przesunąć obiad na szóstą piętnaście. Czy dodatkowe piętnaście minut coś ci da?

Asia: Nie... No może trochę...

Matka: Mogłabym chyba zostawiać czasami obiad w piecyku, jeśli wcześniej byś mnie uprzedziła.

Asia: Dobrze. I zostaw „Oddać zegarek do naprawy”.

Matka: Dobrze, ale problem w tym, że ten zegarek już drugi raz się zepsuł. Nie mam ochoty płacić za kolejną naprawę.

Asia: Mam oszczędzone pieniądze. Prawie 15 złotych. Czy to starczy na naprawę?

Matka: Niezupełnie... ale na pewno to nam pomoże. Tata i ja możemy dołożyć resztę.

Asia: Będę uważała, przysięgam! Zdejmę go, kiedy będziemy kąpać lalki z Martą. i będę patrzeć na zegarek w czasie zabawy, żebym wiedziała, kiedy wrócić.

Matka: Naprawdę? Hm. A więc zobaczmy, co ustaliłyśmy do tej pory. Przesunę obiad na szóstą piętnaście. To da ci dodatkowo piętnaście minut zabawy. Złożymy się i oddamy zegarek do naprawy. A czasami, kiedy mnie wcześniej uprzedzisz, zostawię ci obiad w piecyku. Jak ci się to podoba?

Asia: Dobrze.

Matka: Myślę, że doszłyśmy do rozsądnego porozumienia.

Dzieciom są potrzebne jasne, przejrzyste reguły. Chcą wiedzieć, jakie zachowania akceptujemy, a jakie nam się nie podobają. Ta jasność buduje ich poczucie bezpieczeństwa. Dezaprobata, gniew rodziców są wystarczającym hamulcem, pod warunkiem, że odnoszą się oni do konkretnego czynu, a nie do dziecka jako takiego (np. „jestem zła, że stłukłeś moją filiżankę”, zamiast „jesteś niedorajdą”).

Dorosły powinien być stanowczy (co nie znaczy napastliwy). W reakcji na łamanie przez dziecko ograniczeń nie należy wdawać się w sprzeczkę czy rozwlekłą argumentację. Nie można dać się wciągnąć w dyskusję na temat uczciwości czy nieuczciwości zakazu ani w długi wywód uzasadniający jego istnienie - dlaczego nie wolno bić siostry, wybijać okien, wracać zbyt późno do domu, kłamać itd.

Złamanie danego ustalenia w naturalny sposób pociąga za sobą KONSEKWENCJĘ REGULAMINOWĄ (logiczną), np. jeżeli nie przyszedłeś do domu zgodnie z umową, zostaniesz „uziemiony” na następny weekend; jeżeli zamalowałeś głupimi rysunkami ścianę w szkole, to odnowisz ją itd.

Konsekwencje regulaminowe powinny być sformułowane jako reguły zachowania się. Nie jest konieczne, aby dziecko się na nie zgadzało. To rodzic je wyznacza. Np. „Jeżeli nie będziesz karmił i wyprowadzał psa, będziemy musieli znaleźć dla niego troskliwszych opiekunów” lub „Od przyszłego poniedziałku będę prać tylko te ubrania, które będą w koszu na brudną bieliznę”.

Kiedy rodzic chce stworzyć nową konsekwencję regulaminową (zmienić sposób postępowania), powinien:

- uprzedzić dziecko o zmianie, np. „Od jutra nie będę czekać na Ciebie z obiadem. Jeżeli się spóźnisz, będziesz sam odgrzewał i sam jadł”,

- być konsekwentny, ponieważ dziecko będzie próbowało sprawdzić, na ile rodzic jest zdecydowany wprowadzić w czyn swoje postanowienie, np. dziecko spóźniło się i mama nie biegnie do kuchni, aby podgrzać i podać obiad,

- w stosowaniu konsekwencji należy ograniczyć słowa do minimum, a robić to, co jest przewidziane, np. dziecko samotnie je obiad, rodzic jednak nie prawi mu „kazania” z powodu spóźnienia.

Kara w tradycyjnym rozumieniu (w tym kara cielesna, krzyk, odebranie przywilejów itd.) oprócz tego, że prowadzi donikąd, pociąga za sobą niepożądany skutek uboczny, gdyż przeszkadza w rozwoju sumienia dziecka. Kiedy karzemy dziecko, odbieramy mu szansę przyjrzenia się sobie samemu. Tak zastosowana kara zbyt łatwo uwalnia od poczucia winy - dziecko czuje, że „zapłaciło” już za swój występek, wyrok został wykonany.

Rachunek zostaje wyrównany i można od początku rozpocząć „księgowanie".

Niektórzy rodzice uważają, że słusznym i skutecznym sposobem wyegzekwowania posłuszeństwa dzieci jest odmawianie im miłości, np. „nie będę Cię kochał, jeśli nie postąpisz tak, jak mówię”. Takie traktowanie dzieci W pełni zasługuje na miano nieludzkiego. M i ł o ś ć  bezwarunkowa jest nadrzędnym p r a w e m  d z i e c k a.

Przesłanie będzie wówczas wyglądało np. tak:

„Kocham Cię i nie zgadzam się na to, co robisz”.

„Kocham Cię i nie pozwalam na pewne zachowania".

„Akceptuję bez zastrzeżeń Ciebie i nie zamierzam akceptować nieodpowiedniego zachowania”.

 

Zadanie domowe: Zapisz sytuacje, w których zamiast tradycyjnej kary zastosowałaś działanie alternatywne.

 

Opracowanie

Anna Pawłoś - psycholog

Aneta Jurczuk - pedagog