Zamiast karania

Kara, choć na pierwszy rzut oka wydaje się skuteczna, na dłuższą metę okazuje się mało przydatna. Stosowanie kar prowadzi do uczuć złości, niechęci, nienawiści, pragnienia odwetu, oporu, buntu, poczucia winy, rozżalenia, wstydu, upokorzenia, osamotnienia, niezrozumienia itd. Dziecko przeżywające silne uczucia, nie jest w stanie racjonalnie myśleć, wyciągać wniosków, analizować.

Co w takim razie robić? Czy mamy akceptować niewłaściwe zachowanie dziecka? ABSOLUTNIE NIE. DZIECKO ZAWSZE MUSI ODCZUWAĆ KONSEKWENCJE SWEGO ZŁEGO ZACHOWANIA.

KONSEKWENCJE WYCHOWUJĄ - KARY RANIĄ

Konsekwencje są naturalnym wynik.iem zachowania dziecka.

Metody zamiast karania:

– wyraź swoje uczucia, nie atakując charakteru dziecka:

Np. Jestem wściekła, gdy rano nie mogę znaleźć swojej srebrnej biżuterii!

– określ swoje oczekiwania:

Np. Oczekuję, że będziesz mnie uprzedzała o pożyczeniu mojej biżuterii.

– wskaż dziecku, jak może naprawić swój błąd:

Np. Miejsce biżuterii jest w szkatułce.

– daj dziecku wybór (informując je o konsekwencjach):

Możesz zakładać swoją biżuterię albo pożyczać moją i odkładać ją na miejsce. Sama decyduj.

– podejmij działanie:

Np. Dziecko: Dlaczego nie mogę znaleźć twojej biżuterii?

Rodzic: Ty mi powiedz, dlaczego.

– rozwiąż problem – 5 kroków rozwiązywania problemów i konfliktów:

Etap 1. Porozmawiaj o uczuciach i potrzebach dziecka.

Etap 2. Porozmawiaj o swoich uczuciach i potrzebach.

Etap 3. Wspólnie zastanówcie się nad znalezieniem rozwiązania, na które zgodzą się obie strony.

Etap 4. Zapisz wszystkie pomysły, nie oceniając ich.

Etap 5. Zadecyduj, które pomysły ci się podobają, które nie, i które zamierzasz wprowadzić w życie.

Jak można zastosować tę metodę w przypadku problemu z dzieckiem, które ustawicznie spóźnia się do domu.

Matka: Asiu, chciałabym z tobą o czymś porozmawiać. Czy to odpowiednia chwila?

Asia: O co chodzi?

Matka: O przychodzenie do domu na czas na obiad.

Asia: Mówiłam ci, próbowałam... ale ja zawsze muszę wracać w środku zabawy.

Matka: Och.

Asia: Nikt inny nie musi wracać tak wcześnie jak ja. Nikt!

Matka: Mhm.

Asia: I ciągle muszę wszystkich pytać o godzinę, bo mój głupi zegarek jest zepsuty! A oni zawsze mówią: „Przestań, wyluzuj!”

Matka: Och, to może denerwować.

Asia: Tak! A Marta nazywa mnie dzidziusiem!

Matka: Jeszcze i to! Z tego, co słyszę, jesteś pod presją innych dzieci.

Asia: No właśnie.

Matka: Asiu, wiesz, co o tym myślę?

Asia: Tak. Chcesz, żebym była w domu na obiad.

Matka: To jedna sprawa. Ale przede wszystkim niepokoję się, kiedy się spóźniasz.

Asia: No to przestań się niepokoić!

Matka: Chciałabym. Wiesz co, zastanówmy się razem i spójrzmy na tę sprawę na nowo. Zobaczmy, czy potrafimy wymyślić jakieś rozwiązanie dobre dla każdego z nas. Zaczynaj.

Asia: Przychodzę do domu później, a ty się nie denerwujesz.

Matka: Dobrze. Zanotuję to. Co jeszcze?

Asia: Nie wiem.

Matka: Mam pomysł! Mogłabym pójść po ciebie do koleżanki.

Asia: Nie! To nie jest dobry pomysł!

Matka: Zapisujemy wszystkie pomysły. Później zadecydujemy, który nam się podoba, a który nie. Co jeszcze?

Asia: Myślę, że można by oddać do naprawy mój zegarek.

Matka: Zapisuję: „Oddać zegarek do naprawy”. Coś jeszcze?

Asia: Dlaczego zawsze musimy jadać razem? Nie mogłabyś po prostu zostawić dla mnie obiadu?

Matka: „Zostawić obiad”, mhm... Dni są teraz dłuższe. Myślę, że moglibyśmy jeść obiad piętnaście minut później.

Asia: Tylko piętnaście minut?

Matka: Chciałabyś jeszcze później? Zapisuję: „Jeść obiad piętnaście minut później”. Masz jeszcze jakieś pomysły? Czy przejrzymy teraz naszą listę i zobaczymy, co wykreślić, a co zostawić?

Asia: Zobaczmy.

Matka: Możliwe rozwiązania:

1. Asia przychodzi do domu później. Mama nie niepokoi się.

2. Przyjść po Asię do koleżanki.

3. Oddać zegarek do naprawy.

4. Zostawić obiad w piecyku.

5. Jeść piętnaście minut później.

Asia: Skreśl to, gdzie przychodzisz po mnie codziennie. Marta bardzo by mi dokuczała, gdybyś to zrobiła.

Matka: Dobrze... Ale muszę też skreślić „Asia przychodzi do domu później”, ponieważ to mnie bardzo niepokoi. Spójrzmy na następny punkt. Myślę, że mogłabym przesunąć obiad na szóstą piętnaście. Czy dodatkowe piętnaście minut coś ci da?

Asia: Nie... No może trochę...

Matka: Mogłabym chyba zostawiać czasami obiad w piecyku, jeśli wcześniej byś mnie uprzedziła.

Asia: Dobrze. I zostaw „Oddać zegarek do naprawy”.

Matka: Dobrze, ale problem w tym, że ten zegarek już drugi raz się zepsuł. Nie mam ochoty płacić za kolejną naprawę.

Asia: Mam oszczędzone pieniądze. Prawie 15 złotych. Czy to starczy na naprawę?

Matka: Niezupełnie... ale na pewno to nam pomoże. Tata i ja możemy dołożyć resztę.

Asia: Będę uważała, przysięgam! Zdejmę go, kiedy będziemy kąpać lalki z Martą. i będę patrzeć na zegarek w czasie zabawy, żebym wiedziała, kiedy wrócić.

Matka: Naprawdę? Hm. A więc zobaczmy, co ustaliłyśmy do tej pory. Przesunę obiad na szóstą piętnaście. To da ci dodatkowo piętnaście minut zabawy. Złożymy się i oddamy zegarek do naprawy. A czasami, kiedy mnie wcześniej uprzedzisz, zostawię ci obiad w piecyku. Jak ci się to podoba?

Asia: Dobrze.

Matka: Myślę, że doszłyśmy do rozsądnego porozumienia.

Dzieciom są potrzebne jasne, przejrzyste reguły. Chcą wiedzieć, jakie zachowania akceptujemy, a jakie nam się nie podobają. Ta jasność buduje ich poczucie bezpieczeństwa. Dezaprobata, gniew rodziców są wystarczającym hamulcem, pod warunkiem, że odnoszą się oni do konkretnego czynu, a nie do dziecka jako takiego (np. „jestem zła, że stłukłeś moją filiżankę”, zamiast „jesteś niedorajdą”).

Dorosły powinien być stanowczy (co nie znaczy napastliwy). W reakcji na łamanie przez dziecko ograniczeń nie należy wdawać się w sprzeczkę czy rozwlekłą argumentację. Nie można dać się wciągnąć w dyskusję na temat uczciwości czy nieuczciwości zakazu ani w długi wywód uzasadniający jego istnienie - dlaczego nie wolno bić siostry, wybijać okien, wracać zbyt późno do domu, kłamać itd.

Złamanie danego ustalenia w naturalny sposób pociąga za sobą KONSEKWENCJĘ REGULAMINOWĄ (logiczną), np. jeżeli nie przyszedłeś do domu zgodnie z umową, zostaniesz „uziemiony” na następny weekend; jeżeli zamalowałeś głupimi rysunkami ścianę w szkole, to odnowisz ją itd.

Konsekwencje regulaminowe powinny być sformułowane jako reguły zachowania się. Nie jest konieczne, aby dziecko się na nie zgadzało. To rodzic je wyznacza. Np. „Jeżeli nie będziesz karmił i wyprowadzał psa, będziemy musieli znaleźć dla niego troskliwszych opiekunów” lub „Od przyszłego poniedziałku będę prać tylko te ubrania, które będą w koszu na brudną bieliznę”.

Kiedy rodzic chce stworzyć nową konsekwencję regulaminową (zmienić sposób postępowania), powinien:

- uprzedzić dziecko o zmianie, np. „Od jutra nie będę czekać na Ciebie z obiadem. Jeżeli się spóźnisz, będziesz sam odgrzewał i sam jadł”,

- być konsekwentny, ponieważ dziecko będzie próbowało sprawdzić, na ile rodzic jest zdecydowany wprowadzić w czyn swoje postanowienie, np. dziecko spóźniło się i mama nie biegnie do kuchni, aby podgrzać i podać obiad,

- w stosowaniu konsekwencji należy ograniczyć słowa do minimum, a robić to, co jest przewidziane, np. dziecko samotnie je obiad, rodzic jednak nie prawi mu „kazania” z powodu spóźnienia.

Kara w tradycyjnym rozumieniu (w tym kara cielesna, krzyk, odebranie przywilejów itd.) oprócz tego, że prowadzi donikąd, pociąga za sobą niepożądany skutek uboczny, gdyż przeszkadza w rozwoju sumienia dziecka. Kiedy karzemy dziecko, odbieramy mu szansę przyjrzenia się sobie samemu. Tak zastosowana kara zbyt łatwo uwalnia od poczucia winy - dziecko czuje, że „zapłaciło” już za swój występek, wyrok został wykonany.

Rachunek zostaje wyrównany i można od początku rozpocząć „księgowanie".

Niektórzy rodzice uważają, że słusznym i skutecznym sposobem wyegzekwowania posłuszeństwa dzieci jest odmawianie im miłości, np. „nie będę Cię kochał, jeśli nie postąpisz tak, jak mówię”. Takie traktowanie dzieci W pełni zasługuje na miano nieludzkiego. M i ł o ś ć  bezwarunkowa jest nadrzędnym p r a w e m  d z i e c k a.

Przesłanie będzie wówczas wyglądało np. tak:

„Kocham Cię i nie zgadzam się na to, co robisz”.

„Kocham Cię i nie pozwalam na pewne zachowania".

„Akceptuję bez zastrzeżeń Ciebie i nie zamierzam akceptować nieodpowiedniego zachowania”.

 

Zadanie domowe: Zapisz sytuacje, w których zamiast tradycyjnej kary zastosowałaś działanie alternatywne.

 

Opracowanie

Anna Pawłoś - psycholog

Aneta Jurczuk - pedagog

 

1. Niedobór żelaza szkodzi pamięci.

Żelazo ma istotny wpływ na przekaźniki chemiczne w mózgu. Badania wykazują, że ludzie, u których występuje niedobór żelaza, gorzej sobie radzą z testami pamięciowymi.

Można pomóc organizmowi uzyskać jak największą ilość żelaza z pożywienia, unikając picia mrożonej lub gorącej herbaty w czasie posiłków (herbata zawiera substancję blokującą absorpcję żelaza), spożywając za to bogate w witaminę C potrawy lub napoje, jak truskawki, pomidory lub sok pomarańczowy. Witamina C    pomaga w absorpcji żelaza.

2. Nie zapomnij o Ginko biloba.

Naukowcy sądzą, że Ginko może zwiększać przepływ krwi, rozszerzając naczynia krwionośne lub hamując płytki krwi. Zawiera ono także antyoksydanty zapobiegające tworzeniu się wolnych rodników (niestabilnych cząsteczek szkodliwie działających na mózg). Używaj po konsultacji z lekarzem.

3. Pamiętaj o aminokwasach.

Pracę mózgu niemal całkowicie regulują aminokwasy. Gdy ich poziom jest zrównoważony, wówczas jesteś zdolny do sprawniejszego myślenia. Spośród 20 aminokwasów, których potrzebuje organizm, oto najważniejsze z nich, które mają wpływ na funkcjonowanie mózgu, wraz z sugestiami dotyczącymi diety.

TRYPTOFAN: jest cząsteczką niezbędną dla przekaźnika mózgowego, serotoniny. Dobrym jego źródłem są: orzeszki ziemne, owsianka, banany, wołowina, indyk, fasola szparagowa, tuńczyk, bazylia.

FENYLOALANINA: pomaga w tworzeniu przekaźnika mózgowego zaangażowanego w funkcje pamięci. Dobrym jej źródłem są: jajka, kurczaki, mleko, czekolada, wołowina, krewetki, tuńczyk.

TYROZYNA: współdziała z fenyloalaniną w tworzeniu przekaźników mózgowych. Dobrym jej źródłem są: sery, orzeszki ziemne, owsianka, banany, mleko, migdały, sardynki.

ARGININA: może wspomagać odporność. Dobrym źródłem jej są: drób, orzeszki ziemne, masło orzechowe, orzechy włoskie, mleko.

4. Znaczenie antyoksydantów – pomagają one chronić pamięć. Owoce i warzywa obfitują w antyoksydanty, związki chroniące mózg przed działaniem wolnych rodników.

Oto lista 10 świeżych owoców i warzyw zawierających największe ilości antyoksydantów (suszone też są korzystne): kiełki alfa alfa, jeżyny, borówki amerykańskie, brokuły, brukselka, czosnek, kapusta włoska, śliwki, szpinak, truskawki.

5. Witaminy z grupy B.

Badania wykazują, że trzy witaminy – kwas foliowy, B6 i B12 mogą przeciwdziałać pogarszaniu się pamięci związanemu z wiekiem. Jeżeli występuje niedobór kwasu foliowego, poziom aminokwasu – homocysteiny, zaczyna się podnosić, co może uszkodzić naczynia krwionośne w mózgu.

6. Kontrola kalorii.

Ilość kalorii powinna być ustalona z dietetykiem. W zasadzie kobiety powinny spożywać około  1800 kalorii, a mężczyźni 2000 – 2200.

Odpowiednia ilość kalorii może pomóc w zapobieganiu pewnym zmianom w komórkach mózgowych związanych ze starzeniem się.

7. Zjadaj jedno jabłko dziennie.

Codzienne jedzenie jabłka może zapobiec wizycie u neurologa. Jabłka są bogate w bor, pierwiastek pomagający utrzymać normalną aktywność mózgu.

Oprócz jabłek szczególnie bogatymi źródłami boru są: brokuły, winogrona, sok jabłkowy, brzoskwinie, czereśnie, marchew, ziemniaki, cynamon, pietruszka.

8. Jednym z najważniejszych dla tkanki mózgowej pierwiastków jest cynk.

Pomaga on w regulowaniu komunikacji między komórkami mózgowymi i jest skoncentrowany w tej części mózgu, która odgrywa dużą rolę w procesie pamięci.

9. Pożegnaj margarynę i masło. Oliwa z oliwek zawiera tłuszcze wpływające korzystnie na pamięć.

10. Zapotrzebowanie na białko.

Spożywanie dużej ilości białka jest istotne do funkcjonowania mózgu. Kobiety powinny spożywać około 50 gramów dziennie, natomiast mężczyźni około 63 gramów.

11. Zaczynaj dzień od śniadania, uzyskasz lepsze wyniki w pracy.

12. Jedzenie ryb korzystnie wpływa na mózg.

Zawarte w rybach kwasy tłuszczowe omega – 3 zapobiegają zaczopowaniu tętnic, które prowadzi do apopleksji (czyli udaru mózgowego). Są bogate w cholinę, składnik, który jest badany w aspekcie zaangażowania w przenoszenie informacji pomiędzy komórkami mózgu.

13. Znaczenie magnezu.

Magnez odgrywa ważną rolę w regulacji stabilności błon komórkowych i  pomaga dostarczać składniki odżywcze do komórek mózgowych. Jego niedobór zaburza przekazywanie impulsów w  mięśniach       i   nerwach, co opóźnia proces zapamiętywania.

Kobiety potrzebują dziennie – od 310 do 320 miligramów magnezu, mężczyźni od 400 do 420 miligramów.

14. Kontrola poziomu cholesterolu.

Kontrolujesz poziom cholesterolu, zmniejszasz ryzyko udaru mózgu i umożliwiasz swobodny do niego przepływ krwi.

15. Korzystne działanie przekąsek między posiłkami – wzmacniają aktywność pamięci.

Z zasobów Internetu

 

PRACA DOMOWA

Co jest na jutro zadane?

Pomagać, czy nie pomagać dzieciom w odrabianiu domowych zadań? Odmówić pomocy nie można, ale najlepiej ograniczyć ją do minimum – takiego zdania są psychologowie. Jeśli bowiem wyręczymy dzieci w obowiązkach, odbieramy im możliwość nauczenia się odpowiedzialności, a także pozbawiamy je satysfakcji z samodzielnie wykonanej pracy. Jak w takim razie pomagać mądrze?

Pamiętaj, że prośba o pomoc jest czasem zamiennikiem prośby o zainteresowanie. Staraj się zaspokajać dziecięcą potrzebę uwagi i czułości w innych sytuacjach.

Zaproponuj dziecku, że będziesz sprawdzać jego zadania domowe – w ten sposób wyślesz sygnał, że interesujesz się jego pracą. Jeśli znajdziesz błędy, zachęcaj, aby samo ich poszukało i samodzielnie je skorygowało.

Nie podsuwaj gotowych rozwiązań, lecz wskazówki, np.: ,,Poszukałabym tego w podręczniku”.

Przyzwyczajaj swoją pociechę do uważnego czytania poleceń i pytaj, czy wszystko rozumie. Jeśli nie, wyjaśnij prostszymi słowami.

Długie i skomplikowane zadania pomagaj dziecku podzielić na etapy.

Okazuj dziecku zaufanie i pozostawiaj dużo swobody, np. pozwól, aby samo decydowało, kiedy usiądzie do lekcji (oczywiście w granicach rozsądku).

Pamiętaj, że pochwała zawsze bardziej motywuje niż krytyka.

„BIURO PRAC DOMOWYCH” a może „CENTRUM PRAC NAUKOWYCH”?

Jeśli chcecie, aby dziecko poważnie traktowało naukę, musicie także podejść do tego z pełną powagą. Jednym ze sposobów jest uznanie odrabiania lekcji za pracę równie ważną, jak praca zarobkowa dorosłych. Stwórzcie specjalne „Biuro Prac Domowych” lub „Centrum Prac Naukowych”. Musi to być miejsce oddalone od hałasów (stół w kuchni, gdzie się wszyscy kręcą, nie jest odpowiedni), najlepiej z biurkiem, na którym stoją pojemniki na różne przybory, segregatory, pudełka na czasopisma, tablica korkowa, kalendarz, terminarz, słowniki w zasięgu ręki.

Zachęcajcie swoje dziecko do korzystania z tego miejsca, pokażcie, jak planować prace z wyprzedzeniem. Uczcie swoje dziecko, że za odrobienie lekcji odpowiada ono samo, ale rodzice są zawsze do dyspozycji.

Dziecko najwięcej się nauczy wtedy, gdy jemu samemu będzie na tym zależało. Jeśli to rodzice przejmują całkowitą odpowiedzialność za jego pracę domową, dają dziecku sygnał „ty tego sam nie potrafisz zrobić” i odbierają mu wiarę w siebie. Dlatego już od początku szkolnej nauki waszego dziecka starajcie się powstrzymać od nadmiernej kontroli i ingerencji.

UCZCIE SIĘ WSPÓLNIE

Stwórzcie klimat otwartości na wiedzę. Jeśli sami będziecie poszukiwaczami nowego, wtedy jest duża szansa, że dziecko przyłączy się do Was. Odkurzcie swoje pasje i wciągnijcie dziecko w robienie zielnika, kolekcjonowanie kamieni, zbieranie pocztówek czy znaczków. To nie tylko okazja do rozbudzenia w dziecku pasji, ale także okazja do nauczenia systematyczności, pogłębiania wiedzy, korzystania z różnych źródeł informacji. W szkole są to nieocenione umiejętności.

Z zasobów Internetu

 

RODZICU!

TO TY JESTEŚ NAUCZYCIELEM SWOJEGO DZIECKA

To Wy – rodzice uczycie swoje pociechy od Waszych pierwszych wspólnie spędzonych dni i jesteście w tym najlepsi, bo znacie dziecko, jak nikt inny. Cieszycie się największym autorytetem. Wasze pochwały najbardziej cieszą, a krytyka najbardziej rani. Uczycie poprzez własną postawę, słowa, zabawę, dotyk. Nikt inny (nawet w najlepszej szkole) nie zrobi dla Waszego dziecka tego, co możecie zrobić Wy.

PRZYZWYCZAJ DO SYSTEMATYCZNOŚCI

Łatwo powiedzieć – trudniej zrobić, ale systematyczność to chyba najbardziej pożądana szkolna umiejętność. Nawet jeśli dziecko z czymś sobie nie radzi, jest słabsze czy nie nadąża – systematyczną pracą może to bez trudu nadrobić. Dlatego zadbaj o to, żeby dziecko miało jakiś codzienny obowiązek (oczywiście dostosowany do wieku), który będzie musiało systematycznie wykonywać. A Ty z żelazną konsekwencją wymagaj tego.

BĄDŹ EKSPERTEM

Uważnie obserwuj swoje dziecko – kiedy uczy się najchętniej? w jakich sytuacjach najlepiej przyswaja nową wiedzę? jak zabiera się do nowego zadania? jak objaśnia, czemu coś działa? co szybko go nudzi?

Poznaj mocne i słabe punkty swojej pociechy – kiedyś będziesz mógł je wykorzystać, żeby pomóc dziecku w nauce szkolnej. I jeśli się okaże, że dziecko najszybciej zapamiętuje coś poruszając się – uczcie się tabliczki mnożenia lub wierszy skacząc.

NIE STRASZ

No właśnie – nie strasz dziecka szkołą – tu większość rodziców się oburzy: przecież ja nie straszę! Na pewno? Nigdy nie zdarzyło Ci się powiedzieć: „jak pójdziesz do szkoły, to wreszcie się nauczysz porządku”, „w szkole się nauczysz siedzieć spokojnie”, „pani w szkole ci pokaże, co to znaczy pracować”. A może snuliście opowieści o tej strasznej pani od matematyki, która była taka wymagająca...

Jeśli tak, to nie dziwcie się, że dziecko idzie do szkoły pełne obaw.

NIE MÓW ŹLE O SZKOLE

Jeśli uważasz, że szkoła to zło konieczne, że niczego w niej dziecka nie nauczą i w ogóle to są wyrzucone pieniądze podatnika – Wasze dziecko będzie szkołę traktować podobnie.

Dlatego nawet jeśli uważacie, że pani postąpiła wyjątkowo głupio, jest niedouczona czy pełna złej woli – nie mówcie o tym dziecku, ani przy dziecku. Objaśnić, wytłumaczyć i porozmawiać o zaistniałej sytuacji – owszem, należy zawsze, ale nie negując wszystkich i wszystkiego, co ze szkołą związane – stosunek do nauczyciela ma wpływ na stosunek do nauki.

A przecież zależy Wam na tym, żeby Wasze dziecko chciało się uczyć. Nawet jeśli szkoła i nauczyciele nie są tacy, jak oczekujecie.

Z zasobów Internetu

 

PRAWIDŁOWE POSTAWY RODZICIELSKIE TO:

 POSTAWA UZNANIA PRAW

 Rodzice uznają prawa dziecka jako równe w rodzinie, bez przeceniania i niedoceniania jego roli. Angażują je w życie rodziny przydzielając obowiązki i pozwalają mu na udział w podejmowaniu decyzji dotyczących rodziny i na wyrażanie swoich opinii.

 RODZICE:

  • zachęcają do decydowania o sobie, ostrożnie wspierają w działaniu bez krępowania i nadmiernego ograniczania swobody,
  • szanują indywidualność dziecka,
  • stosują wyjaśnienia i tłumaczenie,
  • kierują dzieckiem przez delikatne podsuwanie mu sugestii,
  • unikają przesadnej dyscypliny i rygoru, oczekując od dziecka dojrzałego zachowania się i zawsze są chętni, aby w tym pomóc.

DZIECKO:

  • lojalne,
  • solidarne w stosunku do innych członków rodzinny,
  • odważne i odpowiedzialne, o dużej wierze we własne siły,
  • może działać z własnej inicjatywy, staje się więc twórcze.

POSTAWA AKCEPTUJĄCA

Polega na przyjęciu dziecka takim, jakie ono jest, z jego cechami wyglądu fizycznego, usposobienia, umysłowymi możliwościami, tzn. rodzice znają dobrze jego możliwości intelektualne czy sprawnościowe i nie wymagają osiągnięć przekraczających je.

RODZICE:

  • okazują dziecku miłość,
  • lubią kontakt z dzieckiem,
  • dziecko widzą jako godne pochwały,
  • starają się poznać potrzeby dziecka i zaspokoić je,
  • dają dziecku poczucie bezpieczeństwa,
  • w wypadku pewnych wykroczeń dziecka ganią izolowany fragment jego zachowania, a nie dziecko jako osobę.

 DZIECKO:

  • nawiązuje trwałe więzi emocjonalne,
  • potrafi wyrażać uczucia, jest dojrzałe emocjonalnie, przyjacielskie, miłe, współczujące,
  • odważne,
  • pewne siebie i odpowiedzialne.

 POSTAWA WSPÓŁDZIAŁAJĄCA

 Dziecko uczestniczy w życiu rodzinnym, w pracy domowej i rozrywkach takich, które są dostosowane do jego potrzeb, możliwości fizycznych i wieku. Nawiązuje ono w ten sposób kontakt uczuciowy i współuczestniczy w różnych zajęciach z rodzicami, które przeradzają się potem w dyskusję i wymianę poglądów.

 RODZICE:

  • aktywni w nawiązywaniu wzajemnych kontaktów,
  • gotowi do wyjaśniania,
  • czują przyjemność we wspólnym wykonywaniu czynności, wzajemnej wymianie uwag, obserwacji.

 DZIECKO:

  • ufne wobec rodziców,
  • zadowolone z rezultatów własnego wysiłku,
  • wytrwałe,
  • zdolne do współdziałania i podejmowania zobowiązań,
  • umie troszczyć się o siebie i innych.

 POSTAWA ROZUMNEJ SWOBODY

 W miarę dorastania rodzice dają dziecku coraz szerszy zakres swobody i pozwalają na pracę lub zabawę z dala od nich. Potrafią utrzymać autorytet i kierować dzieckiem w takim zakresie, w jakim jest to pożądane.

 RODZICE:

  • troszczą się o zdrowie i bezpieczeństwo dziecka,
  • dążą do unikania zarówno fizycznych zagrożeń, jak i emocjonalnych urazów,
  • są obiektywni w ocenie istniejącego ryzyka.

 DZIECKO:

  • zdolne do współdziałania z rówieśnikami,
  • uspołecznione,
  • pomysłowe,
  • w miarę pewne siebie.

 NIEPRAWIDŁOWE POSTAWY RODZICIELSKIE TO:

 POSTAWA NADMIERNIE WYMAGAJĄCA

 Cechuje się stałym korygowaniem, strofowaniem, poprawianiem zachowań dziecka: jego ubioru, fryzury, wysławiania się. Rodzice patrzą przez pryzmat idealnego wzorca syna czy córki i nieustannie okazują niezadowolenie z postępów dziecka czy to w nauce, czy w relacjach interpersonalnych, czy też w zajęciach domowych. Dziecko jest pod presją przesadnych wymagań rodziców i nie może im sprostać.

 RODZICE:

  • naginają dziecko do wytworzonego przez nich wzoru, bez liczenia się z jego indywidualnymi cechami i możliwościami,
  • zakładają dostosowanie dziecka do stawianych wymagań,
  • zakładają wysokie osiągnięcia dziecka, stawiają wygórowane wymagania,
  • ograniczają swobodę dziecka, nie przyznają mu prawa do samodzielności,
  • są krytyczni wobec poczynań dziecka, często wyrażają dezaprobatę i gniew,
  • nie szanują indywidualności dziecka.

 DZIECKO:

  • nie wierzy we własne siły, jest niepewne, lękliwe,
  • przewrażliwione,
  • uległe,
  • niezdolne do koncentracji,
  • podatne na frustrację.

 POSTAWA NADMIERNIE CHRONIĄCA

Charakteryzuje się tym, że praktycznie nie stawia się dziecku żadnych wymagań, natomiast stara się usunąć z pola jego aktywności wszystkie trudy, prace wymagające wysiłku fizycznego czy psychicznego, a także duchowego. Nie informuje się dziecka o problemach rodziny. Osoby z taką postawą uważają, że dziecko, gdy będzie dorosłe, pozna gorycz i trudy życia, a w okresie dzieciństwa winno być z dala od tych zdarzeń i sytuacji.

 RODZICE:

  • mają bezkrytyczne podejście do dziecka,
  • uważają dziecko za wzór doskonałości,
  • są przesadnie opiekuńczy i nadmiernie pobłażliwi,
  • rozwiązują za dziecko trudności,
  • nie doceniają możliwości dziecka, utrudniają samodzielność,
  • ograniczają swobodę dziecka, izolują je, np. od rówieśników,
  • tolerują zachcianki i niewłaściwe zachowania dziecka.

 DZIECKO:

  • ma opóźnioną dojrzałość społeczną i emocjonalną,
  • zależne od rodziców,
  • bierne,
  • niepewne i zaniepokojone, gdy jest bez rodziców,
  • cechuje je brak inicjatywy,
  • albo zachowania typu rozpieszczone dziecko, zarozumiałe, nastawione egoistycznie.

 POSTAWA UNIKAJĄCA

 Występuje przy nadmiernym dystansie uczuciowym rodziców wobec dziecka i ich uległości oraz bierności. Rodzice nie okazują w sposób czytelny swoich uczuć wobec dziecka, może się zdarzać, że oczekiwania dziecka, wspólne z nim przebywanie jest dla rodziców trudne, gdyż nie potrafią zaspokoić jego potrzeb emocjonalnych, a nieraz też poznawczych. Rodzice bywają beztroscy, aż do braku odpowiedzialności. Cechuje ich brak zainteresowania sprawami dziecka, które jest zostawione bez pomocy.

 RODZIC:

  • ubogi stosunek uczuciowy między rodzicami a dzieckiem,
  • obojętność uczuciowa,
  • obcowanie z dzieckiem nie sprawia przyjemności,
  • kontakt z dzieckiem luźny lub pozornie dobry.

DZIECKO:

  • możliwość niezdolności do nawiązania trwałej - więzi uczuciowej,
  • uczuciowo niestałe,
  • zmienne w planach,
  • skłonne do przechwałek,
  • nieufne, bojaźliwe,
  • wchodzące w konflikt z rodzicami, w szkole z kolegami.

 POSTAWA ODTRĄCAJĄCA

 Mamy z nią do czynienia przy nadmiernym dystansie uczuciowym i dominacji rodziców. Dziecko jest odczuwane jako ciężar, który np. ogranicza ich swobodę czy możność robienia szybkiej kariery. Stale je krytykują, kierują nim, stosując surowe kary i represje.

 RODZICE:

  •  nie okazują uczuć pozytywnych,
  • demonstrują uczucia negatywne,
  • otwarcie krytykują dziecko,
  • mają podejście dyktatorskie,
  • nie dopuszczają dziecka do głosu,
  • kierują dzieckiem przez rozkazy,
  • mają liczne żądania,
  • stosują surowe kary,
  • zastraszają dziecko.

 DZIECKO:

  • agresywne,
  • nieposłuszne, kłótliwe, kłamie,
  • ma zahamowany rozwój uczuć wyższych,
  • zachowuje się aspołecznie albo też jest zastraszone, bezradne, ma reakcje nerwicowe.

 PRZYKŁAD

Jak reagują rodzice o odmiennych typach postaw?

Dziecko otrzymuje negatywną uwagę:

 – postawa nadmiernie chroniąca – przypisywanie winy nauczycielowi,

 – postawa nadmiernie wymagająca – przypisywanie winy zawsze dziecku bez wnikania jak to się stało, czynienie wymówek, zaostrzanie dotychczasowych rygorów i ograniczeń,

 – postawa odrzucająca – dziecko dostaje lanie, słyszy, że rodzice już go mają dosyć,

 – postawa unikająca - rodzice nie słuchają dziecka, bo to co dziej się z nim w szkole, niewiele ich interesuje.

 

 

Emocje mają charakter sytuacyjny (są zależne od określonych cech sytuacji), są zazwyczaj krótkotrwałe, mają względnie jednorodny charakter (tzn. w danym momencie występuje zazwyczaj tylko jedna emocja), a impulsywność dominuje w nich nad refleksją. Są one wrodzone. Tak rozumiane emocje charakteryzują zarówno ludzi jak i zwierzęta.

Uczucia są przeżyciami specyficznie ludzkimi. Od emocji różni je to, że są trwałe. Nie mają charakteru wrodzonego. Nabywamy je w trakcie doświadczeń związanych z życiem społecznym.

„Zarówno emocje jak i uczucia są złożonymi stanami emocjonalnymi”. Stan emocjonalny jest po prostu stanem emocjonalnym. Może on być dla przeżywającego go człowieka przyjemny (wygodny) lub nieprzyjemny (niewygodny). Uczucia są po prostu faktem, są moralnie neutralne, są cennym darem i istotnym wsparciem w naszym życiu. Bez nich niemożliwe byłoby zrozumienie innych ludzi i wchodzenie z nimi w prawidłowe relacje.

Z UCZUCIAMI NIE NALEŻY WALCZYĆ, ANI BEZWOLNIE SIĘ IM PODDAWAĆ. TRZEBA NAUCZYĆ SIĘ JE ROZPOZNAWAĆ I PRAWIDŁOWO WYRAŻAĆ (tzn. tak, aby nie ranić innych).

Często nie pozwalamy sobie na niektóre uczucia i emocje. Nie lubimy odkrywać w sobie uczuć nieprzyjemnych, często im zaprzeczamy lub je tłumimy. Jeżeli jednak nie pozwolimy sobie na ten rodzaj uczuć, nie poznamy tego, co naprawdę czujemy, a tylko to, co uważamy, że powinniśmy czuć. Możemy w końcu przestać je kontrolować. Mogą pojawić się różnego rodzaju zaburzenia psychosomatyczne. Lepiej jest przyznać się do tych uczuć, a następnie wziąć odpowiedzialność za działania podjęte pod ich wpływem. Świadomość ich istnienia, pozwala nam je kontrolować i nie dopuszcza do sytuacji, aby zdominowały one nasze działania.

Wyobraźmy sobie, że dziecko wraca ze szkoły. Jest wyraźnie zdenerwowane. Oświadcza, że „szkoła jest wstrętna, pani od historii niesprawiedliwa, bo zrobiła niezapowiedziany sprawdzian. Pewnie chciała się zemścić na klasie, bo było trochę głośno. Wszystko jest do niczego. Wojtek się ze mną pokłócił i potem nagadał na mnie głupot innym chłopakom. Teraz oni się ze mnie śmieją”.

Jak najczęściej odpowiadamy dziecku?

A. Zaprzeczanie.

„Nic takiego przecież się nie stało. Nie martw się bez powodu i na zapas. Nie przejmuj się tak kolegami - jutro znowu się pogodzicie. Idź, pobaw się trochę.”

B. Filozoficznie

„No cóż, synku, musisz się nauczyć, że w życiu będą Cię często spotykać niemiłe niespodzianki. Nie wszystko układa się zawsze tak, jak byśmy chcieli. Ludzie też nie zawsze są tacy, jak nam się wydawało. Takie jest życie.”

C. Rada

„Słuchaj, synku, wiem, co musisz zrobić. Przygotuj się bardzo dobrze z historii, jutro zgłoś się do pani i poproś, aby Cię zapytała. A może jeszcze napisz dodatkowy referat. Przeproś też panią za to, że byliście niegrzeczni. Wojtka możesz zaprosić do domu na nowa grę komputerową.”

D. Pytania

„Opowiedz wszystko dokładnie. Z czego był ten sprawdzian? A uczyłeś się wczoraj? Ty też źle się zachowywałeś na lekcji? Kto jeszcze rozmawiał? Jak innym poszedł sprawdzian? O co pokłóciłeś się z Wojtkiem?”

E. Obrona drugiej osoby

„Pani jest po to, żeby was nauczyć i pilnować dyscypliny. Ona jest jedna, a was trzydziestka. Jak by wam pozwolić, to byście się w ogóle nie uczyli i weszli jej na głowę. Na Wojtka też nie naskakuj, bo to Ty najczęściej pierwszy zaczynasz kłótnie.”

F. Żal

„Tak mi Cię bardzo żal. W tej szkole to już nie wiedzą, co wymyślać. Biedactwo moje. Ten Wojtek to kawał łobuza, a udawał takiego dobrego kolegę. Bardzo mi przykro.”

G. Psychoanalityk - amator

„Problem tkwi, synku, w tym, że ty nie umiesz pracować systematycznie, źle organizujesz sobie naukę. Musisz nad tym popracować i wtedy nie będą Cię zaskakiwały kartkówki. Kłócisz się z Wojtkiem, bo jesteś przewrażliwiony na swoim punkcie i łatwo się obrażasz. Od małego taki byłeś. Musisz nad tym bardziej panować.”

Dziecko, tak jak dorosły, potrzebuje zrozumienia, kiedy przeżywa silne uczucia. Nie jest wtedy w stanie nikogo słuchać. Nie przyjmuje rady, pocieszenia ani konstruktywnej krytyki. Najczęściej potrafi pomóc sobie samo, jeśli jest wysłuchane i otrzymuje empatyczną odpowiedź.

Jak pomóc dziecku?

1. SŁUCHAJ DZIECKA BARDZO UWAŻNIE

a) Dobre słuchanie wymaga kontaktu wzrokowego z osobą mówiącą. Oznacza to przerwanie swoich zajęć, odłożenie gazety, wyłączenie telewizora.

b) Dobre słuchanie nie zakłada nigdy, że się wie, co druga osoba powie. Jedną z przyczyn zamknięcia się drugiej osoby jest przypisywanie jej czegoś, czego tak naprawdę nie miała na myśli.

c) Dobremu słuchaniu pomaga zadawanie mówiącemu pytań wyjaśniających i powtarzanie innymi słowami tego, co się zrozumiało: „Słyszę, że jesteś zaniepokojona jutrzejszym spotkaniem, czy dobrze zrozumiałam?”

d) Dobre słuchanie zakłada brak przesadnej reakcji i natychmiastowego działania. Lepiej jest zakończyć całą rozmowę, a później, po przemyśleniu, podjąć działanie za zgodą dziecka. Cierpliwość jest kluczową sprawą w budowaniu zaufania i otwartości między rodzicem a dzieckiem.

e) Dobre słuchanie oznacza akceptację i nie wyśmiewanie się z tego, co dziecko mówi.

f) Rodzic musi uważać, aby nie „szufladkować” dzieci. Jeśli myślisz o swoim dziecku, że jest osobą narzekającą, jęczącą, skłonną do bójek lub ociągającą się, to możesz je źle zrozumieć. Jeżeli myślimy: „on jest ciągle taką jęczyduszą i to, co mówi, nie jest aż tak ważne”, to możemy nie poznać bardzo ważnych informacji.

g) Ludzie zazwyczaj mogą wysłuchać pięć razy więcej, niż dana osoba mówi. Jeśli twoje dziecko mówi sto słów na minutę, a Ty możesz słuchać pięciuset słów, to co robisz z pozostałym czasem? Czasem się nudzisz, myślisz o swoich sprawach, śnisz na jawie. Czasami próbujemy też za dziecko wyrazić jego myśli, zamiast poświęcić czas na wysłuchanie tego, co rzeczywiście chce nam powiedzieć.

h) Musimy słuchać całym ciałem, nie tylko oczami i uszami. Nie możemy dobrze słuchać, jeśli chodzimy, przygotowujemy obiad, wyglądamy zza gazety. Słuchamy najlepiej, gdy nasze ciało jest skierowane ku osobie mówiącej i pochylone jest w jej kierunku.

2. ZAAKCEPTUJ JEGO UCZUCIA (np. krótkimi „och”, „mmm”, „rozumiem”)

Często znacznie ważniejsze wydaje nam się to, jak dziecko się zachowuje, od tego, co przeżywa. Istnieje bezpośredni związek między tym, co dzieci czują, a ich zachowaniem. Kiedy dzieci dobrze się czują, zachowują się dobrze. Aby pomóc im dobrze się czuć, musimy zaakceptować ich uczucia. Dziecko musi nauczyć się wyrażania uczuć i panowania nad nimi. Uczucia niewyrażone ulegają uwewnętrznieniu lub eksplodują. Jeśli ulegają uwewnętrznieniu, znajduje to odbicie w sferze somatycznej (zaburzenia gastryczne, wysypki, kłopoty z oddychaniem itd.). Uczucie niezadowolenia eksploduje w postaci złości jest to stan, nad którym często nie potrafimy zapanować. Natomiast uwewnętrznione uczucie niezadowolenia objawia się przygnębieniem, zamknięciem w sobie, smutkiem.

Dzieci muszą wiedzieć, że mogą okazać swoje emocje (nawet „złe”) i wyrazić swoje pragnienia. Ale - istnieje ogromna różnica między przyzwoleniem na wyrażanie przeżyć, a przyzwoleniem na działanie pod wpływam emocji. Zadaniem rodziców jest pokazanie dzieciom, jak można wyrazić swoje emocje nie wyrządzając nikomu szkody.

3. OKREŚL TE UCZUCIA.

Gdy chcemy pomóc dziecku rozpoznać i określić emocje, warto pamiętać, że:

  • trudno jest rozpoznać uczucia i emocje dziecka, gdy nie starasz się rozpoznać własnych;
  • nie należy ingerować na siłę, gdy dziecko nie chce rozmawiać;
  • aby przemówić do serca dziecka, nie wystarczy techniczne opanowanie języka komunikacji;
  • nie można pytać, dlaczego dziecko czuje to, co czuje;
  • nie należy reagować zaangażowaniem większym, niż wymaga tego sytuacja, nie można powtarzać epitetów, jakimi dziecko się określa;
  • trzeba uważać na dobór słów – przy określaniu uczuć lepiej stosować komunikat: „Wygląda na to, że…”, „Wydaje mi się…”, „Mam wrażenie…” niż: „Wiem, co czujesz”;
  • nie należy obawiać się, że gdy nieprawidłowo określisz stan emocjonalny dziecka, zerwiesz z nim kontakt – ono samo to sprostuje (jeśli oczywiście nie stwierdzasz autorytarnie, że wiesz, co ono czuje albo co powinno czuć);
  • zawsze można wrócić do sprawy, gdy w pierwszym momencie zareagujesz nieprawidłowo (zaprzeczysz uczuciom, zignorujesz je).

4. ZAMIEŃ PRAGNIENIA DZIECKA W FANTAZJĘ.

Wyrażenie pragnień dziecka w formie fantazji daje mu możliwość „przeżycia” w wyobraźni tego, czego nie może mieć w rzeczywistości. Lepiej zaakceptować uczucia dziecka mówiąc „chciałbyś, aby już były wakacje...”, niż przekonywać mu, że musi zmobilizować się do nauki.

Rolą rodziców nie jest pilnowanie, by dziecko było ciągle szczęśliwe, ale by dojrzewało, a w tym pomaga przeżywanie żalu, gniewu, rozczarowania. Nie można chronić dziecka przed tymi przeżyciami, trzeba nauczyć je, jak sobie z nimi radzić.

Zadanie domowe: Podczas rozmów z dzieckiem, zastosuj nowy język porozumiewania się (tzn. reagować empatycznie, nazywać uczucia dziecka, słuchać z uwagą itd.).

 

Opracowanie

Anna Pawłoś - psycholog

Aneta Jurczuk - pedagog