RODZICU!
TO TY JESTEŚ NAUCZYCIELEM SWOJEGO DZIECKA
To Wy – rodzice uczycie swoje pociechy od Waszych pierwszych wspólnie spędzonych dni i jesteście w tym najlepsi, bo znacie dziecko, jak nikt inny. Cieszycie się największym autorytetem. Wasze pochwały najbardziej cieszą, a krytyka najbardziej rani. Uczycie poprzez własną postawę, słowa, zabawę, dotyk. Nikt inny (nawet w najlepszej szkole) nie zrobi dla Waszego dziecka tego, co możecie zrobić Wy.
PRZYZWYCZAJ DO SYSTEMATYCZNOŚCI
Łatwo powiedzieć – trudniej zrobić, ale systematyczność to chyba najbardziej pożądana szkolna umiejętność. Nawet jeśli dziecko z czymś sobie nie radzi, jest słabsze czy nie nadąża – systematyczną pracą może to bez trudu nadrobić. Dlatego zadbaj o to, żeby dziecko miało jakiś codzienny obowiązek (oczywiście dostosowany do wieku), który będzie musiało systematycznie wykonywać. A Ty z żelazną konsekwencją wymagaj tego.
BĄDŹ EKSPERTEM
Uważnie obserwuj swoje dziecko – kiedy uczy się najchętniej? w jakich sytuacjach najlepiej przyswaja nową wiedzę? jak zabiera się do nowego zadania? jak objaśnia, czemu coś działa? co szybko go nudzi?
Poznaj mocne i słabe punkty swojej pociechy – kiedyś będziesz mógł je wykorzystać, żeby pomóc dziecku w nauce szkolnej. I jeśli się okaże, że dziecko najszybciej zapamiętuje coś poruszając się – uczcie się tabliczki mnożenia lub wierszy skacząc.
NIE STRASZ
No właśnie – nie strasz dziecka szkołą – tu większość rodziców się oburzy: przecież ja nie straszę! Na pewno? Nigdy nie zdarzyło Ci się powiedzieć: „jak pójdziesz do szkoły, to wreszcie się nauczysz porządku”, „w szkole się nauczysz siedzieć spokojnie”, „pani w szkole ci pokaże, co to znaczy pracować”. A może snuliście opowieści o tej strasznej pani od matematyki, która była taka wymagająca...
Jeśli tak, to nie dziwcie się, że dziecko idzie do szkoły pełne obaw.
NIE MÓW ŹLE O SZKOLE
Jeśli uważasz, że szkoła to zło konieczne, że niczego w niej dziecka nie nauczą i w ogóle to są wyrzucone pieniądze podatnika – Wasze dziecko będzie szkołę traktować podobnie.
Dlatego nawet jeśli uważacie, że pani postąpiła wyjątkowo głupio, jest niedouczona czy pełna złej woli – nie mówcie o tym dziecku, ani przy dziecku. Objaśnić, wytłumaczyć i porozmawiać o zaistniałej sytuacji – owszem, należy zawsze, ale nie negując wszystkich i wszystkiego, co ze szkołą związane – stosunek do nauczyciela ma wpływ na stosunek do nauki.
A przecież zależy Wam na tym, żeby Wasze dziecko chciało się uczyć. Nawet jeśli szkoła i nauczyciele nie są tacy, jak oczekujecie.
Z zasobów Internetu